Strona główna Horror Rozrywka Wiadomości Recenzja MAD GOD — Makabrycznie dzika funkcja Phila Tippetta

Recenzja MAD GOD — Makabrycznie dzika funkcja Phila Tippetta

by Asher Luberto
1,066 widoki

Szalony bóg Phila Tippetta

Trudno powiedzieć, co bardziej szokuje u Phila Tippetta Szalony Bóg, brutalna funkcja, która została nazwana najbardziej graficznym filmem, jaki kiedykolwiek powstał. Czy jest to pogląd Tippetta na ludzką naturę, jego niewerbalne postacie, czy może to, że film rozpoczął się w 1987 roku, na wiele lat przed narodzinami wielu z nas?

Napisane, gdy MTV było wciąż fajne, a New York Knicks wciąż aktualne, Szalony Bóg to projekt z prawdziwej pasji, film, przy którym majstrowano i rozmyślano więcej razy niż większość wspaniałych obrazów. Chociaż obraz ewoluował z biegiem czasu, pozostał taki sam, jeśli chodzi o to, co próbuje zrobić i jak próbuje to zrobić.

Nie popełnij błędu, to dzieło kogoś, kto dokładnie wie, na jakim pasie się znajduje, i że jego pas jest zasadniczo autostradą do piekła.

Naszym przewodnikiem w tej podróży jest mężczyzna, którego twarz ukryta jest za maską. Jego garderoba z metalu, gumy i skóry może trochę przypominać pewien komiks, ale nie pomyl się, jego zejście do otchłani ognia i siarki nie jest żartem.

Ludzie zamieszkujący ten świat są torturowani w sposób, który sprawi, że nawet Dante przymknie oko. Są zgniatane przez wałki, zjadane przez jaszczurki, uderzane laserami, spalane przez pożary i patroszone przez lekarzy, którzy używają ich jelit jako waluty. Kiedy myślisz, że nie mogło być gorzej, tabliczka na autostradzie mówi „New Jersey”. Nie bardzo… ale rozumiesz.

To seria winiet, które składają się na demoniczną mozaikę. Gdy mężczyzna zmierza do swojego ostatecznego celu, oszałamiające krajobrazy zniszczenia nuklearnego ustępują misternym labiryntom kości i pyłu. Sceny rzezi rozgrywają się w cieniu, łańcuch pokarmowy prowadzony jest przez naukowców, potwory otrzymują kości, piersi i mniejsze potwory do pożywienia, a nasz bohater otrzymuje teczkę, w której może wysadzić nagiego minotaura. Ogólnie rzecz biorąc, ten świat wydaje się zamieszkiwany przez każde stworzenie Tippett nie mógł używać na Star Wars or Park Jurajski.

Dzięki genialnemu wykorzystaniu przestrzeni, dźwięku i designu, przez cały czas zachowuje niemal nie do zniesienia poczucie strachu Szalony Bóg, dopóki nie wypuszcza parady potworów, które najwyraźniej mają służyć jego narracji. Po prostu nigdy nie jest jasne, czym jest ta narracja, z jej smokami, zombie i dziećmi rozrywanymi na strzępy.

Tippet stawia pytania o konsekwencje pracy i hierarchii, wstrząsając publicznością mrożącymi krew w żyłach obrazami i miażdżącymi kości gagami. Ale nie udaje mu się wytrząsnąć żadnych spójnych odpowiedzi, co szkodzi tylko dlatego, że wydaje się, że próbuje powiedzieć coś.

Jednak obskurny półświatek utrzymuje nas na każdym kroku. Jest powód, dla którego wykonanie tego zajęło 30 lat: każdy szczegół jest niezwykle żywy. 3.5 / 5

3 oczy na 5